Kategorie
Travel

TOP 5 – wyroby mięsne, których musisz spróbować na Majorce

Zawsze gdy wybieram się w jakąkolwiek podróż chce poznać nowe miejsce i nową kulturę, maksymalnie, jak tylko się da. Staram się zajrzeć w najciaśniejszą uliczkę i spróbować najdziwniej wyglądającej przekąski. W nowym miejscu, lokalne przysmaki zawsze smakują obłędnie. Obcy język, klimat jaki tworzą ludzie, poczucie beztroski, jakie towarzyszy nam podczas wakacji sprawiają, że wszystkie nasze zmysły pracują dwa razy wydajniej. Dziś chciałabym przedstawić Ci moim zdaniem, najlepsze zestawienie czyli TOP 5 – wyroby mięsne, których musisz spróbować będąc na Majorce! Dlaczego wyroby mięsne? A to dlatego, że kuchnia Hiszpańska jak i Majorkańska ma w swoich zasobach przepyszne szynki, kiełbasy czy potrawki, których nie możesz pominąć będąc na wyspie! Aby poznać to miejsce w 100% musisz poznać każdą jej stronę, każdy jej smak, poczuć smaki dzieciństwa wielu Hiszpanów! Gwarantuję, że większości z nich nie zapomnisz do końca życia!

Wyroby mięsne na Majorce - miejsce 5

Jamón serrano – rodzaj surowej szynki. Charakterystyczne dla niej jest to, że wytwarzana jest z całych udźców wieprzowych z kością lub z łopatki wieprzowej. Zapewne w wielu miejscach, takich jak sklepy czy restauracje, będziesz miał okazje zobaczyć wyeksponowane, nadkrojone udźce. To właśnie z nich wykrajane są cienkie plastry szynki, serwowane na zimno, bezpośrednio po odcięciu mięsa. Cechuje ją specyficzny, kruchy i delikatny ale zarazem intensywny smak. Musisz przekonać się sam! Nie jest to tradycyjny Majorkański wyrób ale uznałam, że warto polecić tę szynkę ze względu na jej charakterystyczny, trudny do opisania smak! 

Ciekawostką jest, że w Hiszpanii istnieje zawód krajacza szynki! Ma on za zadanie wykrojenia idealnie cienkiego plastra mięsa. Nie ma nic gorszego dla smakoszy jamón serrano niż gruby, źle wykrojony plaster szynki! 

Wyroby mięsne na Majorce - miejsce 4

Butifarrón negro –  tradycyjna kiełbasa pochodząca z wysp Balearskich. Wytworzona jest głównie z podrobów wieprzowych. Ma ona kolor czarny, ponieważ tak jak nasza polska kaszanka, barwiona jest krwią wieprzową. Doprawiana za to jest głównie koprem włoskim. Kiełbasa po wypełnieniu jest ponownie gotowana, dzięki czemu jest od razu gotowa do spożycia. Zdaję sobie sprawę, że sam opis nie brzmi zachęcająco ale do odważnych świat należy! Jest ona idealna dla miłośników podrobów jak i tych klasycznych mięsożerców.

Wyroby mięsne na Majorce - miejsce 3

Butifarrón blanco – jest to biała wersja kiełbasy butifarrón negro dla tych mniej odważnych. Ta kiełbasa nie zawiera przede wszystkim krwi, co może dać jej przewagę nad jej czarną wersją. Doprawiona jest cynamonem i gałką muszkatołową. Uważam, że jest warta spróbowania, ponieważ zdecydowanie różni się od naszej polskiej białej kiełbasy. Smak choć ciężki do opisania to jest jednak bardziej charakterystyczny, aromatyczny, a kiełbasa sama w sobie bardziej mięsista. 

Wyroby mięsne na Majorce - miejsce 2

Camallot – no i zbliżamy się do miejsca pierwszego! Camallot to jeden z bardziej charakterystycznych Balearskich wyrobów mięsnych! Powstaje on z chudego mięsa i tłuszczu wieprzowego. Środek jest bardzo nieregularny. Przyprawy jakie znajdziemy w środku to czarny pieprz, papryka, anyż i sól. Całość owinięta jest w wieprzową skórę, która następnie zszywana jest ręcznie i suszona od 2 do 8 miesięcy, w zależności od wielkości wyrobu! Ta kiełbasa wzbudziła we mnie najwięcej wątpliwości aczkolwiek ten niepowtarzalny smak i forma, zmotywowała mnie to umieszczenia jej na miejscu drugim!

Wyroby mięsne na Majorce - miejsce 1

Sobrasada – jest to rodzaj wolno dojrzewającej, peklowanej kiełbasy, zawierającej starannie wyselekcjonowane mięso wieprzowe. Doprawione jest papryką, solą i pieprzem przez staje się delikatnie pikantna. Według tradycyjnych przepisów można ją jeść na kilka sposobów. Możemy opiekać, smarować nią chleb lub gotować z dodatkiem miodu! Sobrasada jest chroniona pieczęcią z oznaczeniem geograficznym. Jest to tradycyjny produkt produkowany na Balearach, szczególnie na Majorce! Więc okrzyknięcie jej regionalnym produktem ma też swoją moc prawną! Każdy region opracował swoje proporcje i technikę przygotowywania tego wyrobu. Istnieje natomiast jeden charakterystyczny przepis przygotowywany jedynie na Majorce. Sama produkcja kiełbasy składa się z dwóch etapów. Pierwszym jest wytworzenie mielonego mięsa wieprzowego, doprawienie i wymieszanie wszystkich składników. W drugim etapie dojrzewa i wysycha.

 W moim zestawieniu TOP 5 – mięsne wyroby na Majorce nie mogło zabraknąć sobrasady, ponieważ jest to absolutny klasyk tego miejsca. Jeśli zapytasz pierwszego napotkanego na ulicy lokalnego mieszkańca, o najsłynniejszy, lokalny produkt są bardzo duże szanse, że odpowiedzią będzie właśnie SOBRASADA.

Koniecznie daj znać jeśli uda Ci się spróbować choć jednego z wymienionych wyżej produktów. Jestem ciekawa Twojej opinii! Może któryś ze smaków zainspiruje Cię do wprowadzenia go do swojej kuchni? Jeśli masz jakiekolwiek pytania zapraszam na mój FACEBOOK lub INSTAGRAM tam jestem bardzo aktywna. Odpowiem i rozwieje wszystkie Twoje wątpliwości! Tam też publikuje więcej treści związanych z Majorką więc zachęcam do polubienia i obserwowania moich profili! Jeśli jesteś ciekawy pozostałych moich artykułów zapraszam do zakładki TRAVEL, tam znajdziesz kilka hiszpańskich ciekawostek!

Enjoy!

Kategorie
Food

Pomarańczowe ciasto – słodki chlebek

W tej chwili chciałabym zabrać Was w aromatyczną podróż po Hiszpańskiej kuchni. Nie od dziś wiadomo, że Majorka słynie z drzew pomarańczy, które możemy spotkać dosłownie wszędzie! Gaje pomarańczy to jedna z wizytówek wyspy. Urocze cytrusowe drzewka nie tylko wyglądają ale też pachną obłędnie. Gdy tylko poczujesz woń pomarańczy jesteś w stanie wyobrazić sobie ten mięsisty i soczysty owoc! Dlaczego więc nie przenieść tego zapachu do naszych kuchni? Ciasto pomarańczowe zabierze nas właśnie w taką podróż!

Lista zakupów:

  • 4 średnie pomarańcze
  • 2 szklanki mąki
  • pół szklanki cukru (najlepiej cukier do wypieków)
  • 3 jajka
  • 1/3 szklanki oliwy
  • pół szklanki jogurtu naturalnego
  • 3/4 szklanki soku z pomarańczy
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • 1 łyżeczka sody
  • starta skórka z 2 pomarańczy (na tarce z drobnymi oczkami)

Zaczynajmy!

Najpierw myję owoce. Dokładnie wyparzam i czyszczę pomarańcze. Ścieram skórkę z dwóch pomarańczy do osobnego naczynia. Następnie wyciskam sok z owoców do szklanki. Moje pomarańcze były dość małe dlatego zużyłam 4 sztuki. Piekarnik nastawiam na 180 stopni. Do miski dodaję jogurt i cukier. Mieszając, cienkim strumykiem dodaję oliwę. Kolejnym krokiem są jajka. Wbijam jedno po drugim, cały czas mieszając. Przyszedł czas na sok i skórkę z pomarańczy. Wlewam sok i wsypuję skórkę. Mieszam do dokładnego połączenia się składników. W osobnej misce łączę mąkę, sodę, sól i proszek do pieczenia. Dodaję wszystko do mokrych składników i mieszam delikatnie do powstania jednolitej, gładkiej masy. Keksówkę od środka smaruję masłem i wlewam ciasto. Piekę 60 min. Gdy ciasto jest gotowe musimy zostawić do ostygnięcia przez około 2, 3 godziny lub jeśli robimy wieczorem na całą noc. 

Gotowe!

Ciasto pomarańczowe kocha dodatki! Będzie smakować obłędnie z polewą z białej czekolady, lukru czy posypane cukrem pudrem. Jest idealne jako dodatek do porannej i popołudniowej kawy! Nie pozostaje mi nic innego jak życzyć SMACZNEGO!

Jeśli podobał Ci się ten przepis i liczysz na więcej zapraszam do zakładki FOOD tam znajdziesz więcej pomysłów nie tylko na słodkości ale również na przystawki i dania główne! No i koniecznie polub mnie na FACEBOOKU i na INSTAGRAMIE! Jestem aktywna na portalach społecznościowych więc na pewno będziesz ze wszystkim na bieżąco!

Kategorie
Food

Ananas nadziewany dorszem i warzywami

To jest moment gdy wiem, że każdy z Was będzie otwierał szeroko oczy z niedowierzaniem co tym razem przygotowałam! To szalone połączenie ananasa, ryby, ryżu i warzyw jest tak smaczne, soczyste i nieoczywiste, że każdy po pierwszym kęsie będzie mega, pozytywnie zaskoczony! Obiecuje! Ananas nadziewany dorszem brzmi nieprawdopodobnie ale uwierzcie nieprawdopodobnie też smakuje.

Lista zakupów:

  • 1 ananas
  • 150 gram ryżu
  • 300 filetu z dorsza
  • dwa pomidory
  • 1 awokado
  • garść kukurydzy z puszki
  • garść orzechów włoskich
  • dwie łyżki oleju kokosowego
  • dwa ząbki czosnku
  • 2 jajka
  • pół szklankibułki tartej
  • curry, pieprz, sól
  • dwie łyżki soku z cytryny
  • opcjonalnie chilli lub ostra papryczka

Zaczynamy!

Najpierw gotuję ryż, gdy jest gotowy odcedzam i odkładam na bok. Kroje ananasa na pół. Wydrążam miąższ i wyrzucam twardy środek. Olej kokosowy rozgrzewam na patelni. Miąższ tak jak pomidory i awokado, kroje w kostkę i wrzucam na rozgrzany olej. Dodaję ryż. Solę, pieprzę, dodaję posiekany czosnek i curry oraz opcjonalnie ostrą papryczkę lub chilli. Smażę około 3 minuty na średnim ogniu, mieszam do połączenia się wszystkich składników. W czasie smażenia zabieram się za rybę. Solę ją i pieprzę. Kroję na małe kawałki, obtaczam w panierce z jajka i bułki tartej. Gdy ryż i warzywa są gotowe odkładam do osobnego naczynia i zaczynam smażyć kawałki dorsza. Smażę około 3,4 minuty do zbrązowienia panierki. Gotową rybę dodaję do miski z pozostałymi składnikami. Dodaję kukurydzę i orzechy włoskie. Na koniec skrapiam wszystko sokiem z cytryny i przekładam farsz do wydrążonych połówek ananasa.

Gotowe!

Ananas nadziewany dorszem to świetne rozwiązanie na obiad, na imprezę czy na fajną, zaskakującą kolację!

Ps. Ananas nadziewany może być nie tylko rybą, jeśli podoba Wam się ten pomysł ale wolicie mięso z powodzeniem dorsza możemy zamienić na kurczaka, również wyjdzie rewelacyjnie!

Jeśli podoba Ci się ten przepis i chciałbyś sprawdzić więcej nieoczywistych rozwiązań, zapraszam do zakładki TRAVEL. Tam znajdziesz więcej pomysłów przede wszystkim na ryby, warzywa  i owoce morza! Zaobserwuj mnie również na moich portalach społecznościowych! Na FACEBOOKU i na INSTAGRAMIE jestem bardzo aktywna i dzielę się wszystkimi nowościami! 

Kategorie
Travel

Praca na Majorce – Magaluf – wywiad

Zastanawiałeś się czy praca na Majorce jest dla Ciebie? A może planujesz przeprowadzkę na wyspę i poszukujesz idealnego miejsca dla Ciebie? Może moja historia pomoże Ci w podjęciu decyzji!

Dzisiejszy post to rozmowa ze mną, którą jakiś czas temu przeprowadziła Natalia z www.vacaymode.com. Natalia od kilku lat mieszka na Majorce, a od roku prowadzi bloga poświęconego naszej pięknej wyspie i wszystkiemu co z nią związane! Znajdziesz tam dużo praktycznych wskazówek, niezbędnych przed przyjazdem na Majorkę! Tym razem Natalia postanowiła wgłębić się w temat pracy w Magaluf, który jest niezwykle popularny wśród młodych ludzi. Co ja miałam do powiedzenia na ten temat? Odpowiedź znajdziesz poniżej!

Praca na Majorce będzie idealna, jeśli jesteś młodą osobą szukającą przygód!

Ten wywiad będzie idealny dla osób, które planują przeprowadzkę na Majorkę. Wiele młodych osób poszukuje pracy właśnie w okolicach stolicy. Palma, Magaluf czy El Arenal to zazwyczaj cel. To w tamtych rejonach najłatwiej o pracę. A Justyna sporo na ten temat wie! Przejdźmy do wywiadu.

1. Jak masz na imię, ile masz lat i skąd pochodzisz?

Mam na imię Justyna, mam 23 lata i przyjechałam na Majorkę z Wrocławia.

2. Czym się aktualnie zajmujesz? Jakie masz hobby?

Aktualnie pracuję nad rozwinięciem własnej działalności, która jest zarazem moim hobby, ale nie chcę na razie więcej zdradzać.

3. Gdzie mieszkasz na Majorce i od kiedy?

Przyjechałam na Majorkę w kwietniu 2019 roku, aczkolwiek nie był to mój pierwszy raz na tej wyspie. Wcześniej byłam tutaj kilka razy w ramach wypoczynku. Aktualnie mieszkam w Palmie.

4. Dlaczego wybrałaś na przeprowadzkę właśnie Majorkę? Skąd ten pomysł?

Pierwszy raz wpadłam na taki pomysł po przeczytaniu jakiegoś sponsorowanego artykułu na FB, którego tytuł brzmiał mniej więcej “Jak zmieniło się moje życie po przyjeździe na Majorkę”. I od tamtej pory tylko pogłębiałam te wiedzę. Jak się okazało wcale nie było to takie niemożliwe jak wydaje się na pierwszy rzut oka.

5. Jak zaplanowałaś swój wyjazd na Majorkę? Kiedy zaczęłaś martwić się o numer NIE, o pracę, mieszkanie?

Moja decyzja była bardzo spontaniczna patrząc na to jak zmieniłam swoje życie. Miałam fajną pracę, fajnie zarabiałam, dużo podróżowałam i generalnie mało o co się martwiłam. Tak samo podeszłam też do wyprowadzki, ponieważ ostateczna decyzja i zorganizowanie wyprawy trwała niecały miesiąc. Na przestrzeni czasu wiem, że niektóre rzeczy mogłabym zrobić lepiej lub po prostu zadbać o nie szybciej. Tak jak w przypadku numeru NIE, za który zabrałam się PO znaleznieniu pracy, na co w większości lokali nie patrzą przychylnym okiem. No niestety za swój błąd musiałam po prostu wiecej zapłacić i to w euro.

6. Bałaś się przed wyjazdem? Wyjechałaś zupełnie sama, czy do kogoś?

Nie mogę powiedzieć, że się bałam. Znałam miejsce, w które jadę. Wyjechałam ze znajomymi, aczkolwek oni nie wyjechali do pracy, tylko na wakacje.

7. Jakie miałaś odczucia przed przeprowadzką? Jakie miałaś na siebie plany?

Byłam podekscytowana, lubię nowe rzeczy, lubię ciepło i palmy. Czułam, że lecę do lepszego miejsca. Moim planem w tamtym czasie było przede wszystkim podszkolenie języka angielskiego. Przyjeżdżając rozważałam różne prace. Ja od 5 lat z przerwami większymi lub mniejszymi pracowałam w lokalach więc ostatecznie nie wyobrażałam sobie zmienić branży i to w obcym kraju.

8. Jakie były Twoje wyobrażenia o Majorce?

Moje wyobrażenia nie różniły się szczególnie od rzeczywistości. Myślałam może, że w sezonie będę miała więcej czasu dla siebie. Niestety, jeżeli pracujesz w Magaluf i nie prowadzisz imprezowego trybu życia, stajesz się mniej aktywną osobą niż zwykle.

9. Praca na Majorce – jak znalazłaś pracę? Było ciężko?

W Magaluf znalezienie pracy na początku sezonu polega na przejściu się główną ulicą i rozmowie z menagerami/właścicielami lokali. Gwarantuję, że jeżeli umiesz się przedstawić po angielsku i rozumiesz “vodka cola”, następnego dnia masz pierwszy dzień w pracy.

10. Praca na Majorce – jak znalazłaś i wynajęłaś mieszkanie?

Ja tak jak wspomniałam, nie przyjechałam sama więc na początku zatrzymałam się u znajomych, aczkolwiek jeżeli przyjeżdżasz stricte na sezon, musisz w pierwszej kolejności myśleć o mieszkaniu. W Magaluf ludzie wynajmują pokój lub miejsce w pokoju za spore pieniądze, a do tego mieszkania szybko uciekają! Na FB jest grupa poświęcona Magaluf Workers gdzie ludzie udostępniają oferty prac i mieszkań przed sezonem. Mamy luty, a tam już zaczynają się poszukiwania! Jeśli przyjeżdzasz sama i nie znasz nikogo musisz posiłkować się ogłoszeniami w internecie – podobno istnieją też agencje pracy, które pomagają Polakom w znalezieniu pracy i mieszkań na start – nie wiem, nie orientowałam się. Natomiast gdy jesteś już na miejscu i masz pracę bardzo często to pracodawca pomaga Ci się gdzieś zakwaterować. Właściciele lokali albo mają na własność mieszkania w Magaluf, które wynajmują swoim pracownikom, albo mogą Ci polecić miejsce bądź innego właściciela z wolnymi pokojami. Link do grupy: https://www.facebook.com/groups/217421832018554/

11. Praca na Majorce – czy od przyjazdu pracujesz cały czas w tym samym miejscu czy zmieniałaś pracę?

Magaluf jest specyficzny jak i ludzie tam pracujący. Pierwszą moją pracą był …

Po więcej hiszpańskich ciekawostek zapraszam do zakładki TRAVEL. Zaobserwuj mnie również na FACEBOKU i INSTAGRAMIE! Jestem tam bardzo aktywna i dzielę się wszystkimi hiszpańskimi nowościami!

Kategorie
Food

Mule w białym winie

Mule w białym winie – moim zdaniem najlepsze danie, na pierwszy raz, dla osób, które chcą zabrać się za owoce morza. Przygotowanie jest błyskawiczne, no może poza kwestią czyszczenia ale samo gotowanie to dosłownie klika minut. Finalnie mule wyglądają świetnie i jeszcze lepiej smakują i odpowiadając na większość pytań – dobrze przyrządzone, nie, nie są gumowate.

Lista zakupów:

  • – 1 kg muli
  • – 1 mała / średnia cebula (ja używam czerwonej)
  • – 3 ząbki czosnku
  • – pół pęczka natki z pietruszki
  • – 300 ml białego półwytrawnego wina
  • – 2 łyżki masła
  • – pieczywo
  • – sól, pieprz

Do dzieła!

Mule muszę dokładnie wyczyścić i przejrzeć. Część może być po prostu nieświeża lub martwa. Przesypuję mule do garnka z zimna woda, tam każdą po kolei przeglądam, myję pod bieżącą wodą i zeskrobuję zanieczyszczenia ze skorupek. Obrywam wystające elementy. Każda mula powinna być zamknięta – jeśli jest otwarta, możemy w nią popukać lub stuknąć o blat – powinna się zamknąć. Wszystkie otwarte mule jak i te z pękniętymi skorupkami musimy wyrzucić. Tak przygotowane odstawiam na bok. Cebulkę, czosnek i pietruszkę kroję drobno. Masło rozgrzewam w jak najszerszym garnku. Wrzucam cebulkę, sole i pieprze do smaku. Po chwili dodaje czosnek i część pietruszki (pozostałą część dodaje do gotowego dania). Gdy cebulka się zeszkli dodaje wino i pozwalam gotować się na dużym ogniu około 1 minutę. Dodaję mule. Powinny otworzyć się zaraz na początku gotowania w pierwszych 30 sekundach ale niektóre potrzebują więcej czasu. Polecam gotować maksymalnie do 2 minut, potrząsając nimi co 30 sekund. Po upływie tego czasu, odstawiam garnek na bok na około 3 minuty. Otwieram garnek posypuję resztą pietruszki i podaję na stół. Jeśli trafi nam się wciąż zamknięta mula niestety musimy się jej pozbyć, może być również nieświeża, a tutaj bardzo łatwo o zatrucie. Ja podaje je ze świeżym pieczywem!

Mule w białym winie czyli inaczej mule po marynarsku błyskawiczne, pyszne i eleganckie!
Smacznego!

Jeśli podoba Ci się ten przepis zapraszam po więcej! W zakładce FOOD znajdziesz prawdziwe imperium ryb, owoców morza, warzyw i nie tylko! Koniecznie polub mój profil na FACEBOOKU i na INSTAGRAMIE, tam jestem aktywna i dzielę się wszystkimi nowościami i nie tylko! 

Kategorie
Food

Chłodnik z awokado i ogórkiem

Na pewno znacie wiele przepisów na bazie awokado. Dziś zrobimy coś letniego, lekkiego i orzeźwiającego. Idealnego na coraz cieplejsze wieczory i popołudnia. Zabieramy się za chłodnik!

Składniki:

  • 2 dojrzałe awokado
  • 2 ogórki
  • 300 ml jogurtu naturalnego
  • 100 ml chłodnej wody
  • 4 łyżki soku z limonki
  • 2 łyżki soku z cytryny
  • 1 łyżka miodu
  • garść orzechów
  • 1 główka rzodkiewki
  • garść liści pietruszki
  • 1 łyżeczka słoneczniku

Zaczynamy:

Ogórki obieram i kroję w kostkę i wrzucam do miski. Awokado kroję wzdłuż i wydrążam łyżeczką środek, usuwam pestkę i dodaję do pokrojonego ogórka. Dodaję jogurt i wodę. Wyciskam sok z cytryny i limonki. Dodaję miód. Solę i pieprzę do smaku. Wszystko razem miksuję do powstania gładkiej masy. Gotową zupę przelewam do miski przykrywa i odkładam do lodówki na 10/15 minut.

W między czasie zabieram się za dodatki. Pietruszkę i orzechy siekam, na mniejsze kawałki. Rzodkiewkę obieram i kroję na drobniutką kostkę. Gdy zupa się schłodzi dodaje dodatki i posypuję nasionami słonecznika.

Tym oto prostym sposobem zrobiliśmy chłodnik z awokado i ogórkiem!

A Wy w jakiej postaci zupy lubicie? Dla mnie wszelkiego rodzaju kremu są świetnym rozwiązaniem na coś szybkiego i sycącego – w tym chłodnik!

Jeżeli spodobał Wam się ten przepis w zakładce FOOD znajdziecie więcej pomysłów, nie tylko na zupy ale również dania główne, przekąski i desery! Zapraszam również do polubienia mojej strony na FACEBOOKU, tam wlatują wszystkie nowości! Bądźcie na bieżąco!

Smacznego!

Kategorie
Travel

Konflikt polsko – hiszpański czyli Wielkanoc na Majorce

Mieszkając w Hiszpanii dowiedziałam się o Polsce więcej niż kiedykolwiek wcześniej. Dlaczego? Będąc za granicą stajesz się prawdziwym specjalistą polskich tradycji. Wszystkie pytania kierowane do Hiszpana, które zadaje w związku z tutejszą rzeczywistością wracają do mnie z podwójną siłą.

W odpowiedzi na moje pytanie, kiedy malujemy jajka wielkanocne, skoro w tym roku nie uda nam się ich poświęcić usłyszałam – jakie jajka? No i tak oto zaczęła się moja Wielkanoc na Majorce!

Pisanki - malowanie jajek

Nikt o tym nigdy nie słyszał. Hiszpanie nie malują i nie dzielą się jajkiem. Tego dnia oni nawet ich nie jedzą! Wielkanocne jajka nie są niczym szczególnym. Cierpliwie czekają one w lodówce na jajecznice. Są zwykłym produktem jak mleko czy masło! Więc jak wytłumaczyć Hiszpanowi dlaczego malujemy jajka na Wielkanoc? Proszę Was aby każdy z ręką na sercu odpowiedział sobie na pytanie jaka jest symbolika tego zwyczaju? Otóż najprostszym rozwiązaniem jest tłumaczenie, że jajko jest symboliką nowego początku, zmartwychwstania Jezusa Chrystusa. Okej mamy to, czas na kolejne pytanie. Po co w takim razie je malujemy? Dla ozdoby? Czy do tak ważnego dla nas święta podchodzimy lekceważąco i nie ma w tym głębszego sensu? I tu zaczęły się schody. Musiałam zasięgnąć pomocy wujka Google. Okazało się, że tradycja malowania jajek, została zapoczątkowana w czasach starożytnych. Według jednej z legend św. Magdalena przed odwiedzinami grobu Jezusa, podała Apostołom jajka do posiłku, a po cudzie zmieniły one swój kolor na czerwony! Początkowo ludzie malowali jajka tylko w kolorze czerwonym, natomiast dziś tradycja ta jest tak powszechna, że malowanie jajek ma nawet kilka swoich technik. I jak każda dziedzina i ta ma swoich mistrzów. Obecnie artystycznie zdobione jajka zapierają dech w piersiach.

Jeśli nie pisanki to co?

Jedynym Wielkanocnym dań z jajkiem, jakie udało mi się odkryć to mona de pascha – ciastko / bułka drożdżowa z ugotowanym lub czekoladowym jajkiem w środku. Pozostałe dania, zdecydowanie odbiegają od tradycyjnych polskich potraw Wielkanocnych. Popularnymi daniami są na przykład Potaje de garbanzos czyli potrawka z cieciorki lub całorocznie dostępne Panades. Panades czyli empanadas mallorquinas to danie, którym mam wrażenie zajadają się tylko Hiszpanie i ja. Nie znam innego obcokrajowca, któremu smakowała by ta buła. Składa się ona z ciasta na bazie mąki, smalcu i jajek z nadzieniem jakie tylko sobie wymarzysz. Oczywistym jest też, że każdy region ma swoje charakterystyczne dania. Więcej! Każda rodzina ma swoja tradycję i możliwe, że te same dania, smakują w każdym domu inaczej. Dokładnie tak samo jak u nas. Dla przykładu jedną z polskich tradycyjnych potraw wielkanocnych jest popularny żurek, mam rację? Wyobraźcie sobie, że w moim domu nigdy nie jemy żurku w dzień Wielkiej Nocy! Czy opowiadając Hiszpanowi o Polskich tradycjach pominę żurek to znaczy, że skłamałam? Nie! Wiedzę na temat tradycji warto zgłębiać u wielu źródeł, bo z każdego z nich możemy wynieść coś wartościowego!

Wielkanoc na Majorce, czyli Semana Santa

Więc czym właściwie charakteryzuje się Wielkanoc na Majorce? Hiszpanie obchodzą Wielkanoc bardziej duchowo. W zasadzie część z nich. Z tego co zauważyłam dzielą się oni na dwie grupy. Ci bardziej uduchowieni i Ci którzy cieszą się kolejnym dniem wolnym i po prostu spędzają czas z rodziną bez większej celebracji. Sposób w jaki obchodzone są święta przez tę pierwszą grupę jest niezwykle imponujący. W Polsce, mam wrażenie, że są to radosne święta. Ludzie czczą zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa. W Hiszpanii natomiast największy nacisk kładzie się na jego mękę. I jest to nacisk przez duże N. Niezwykle fascynujące są procesje organizowane w Wielkim Tygodniu. Pochody odtwarzają drogę krzyżową. Są to długie procesje, które organizują różne bractwa. W procesjach biorą udział członkowie bractw odziani w stroje rodem z Ku Klux Klanu. Długie, ciężkie szaty do kostek, przepasane równie grubym sznurem. Na głowę zakładają długie, szpiczaste kaptury, zasłaniając przy tym cała twarz. Maszerują przy akompaniamencie płaczu kobiet, lamentujących nad losem swoich dzieci i mężczyzn. One naprawdę wydają przeraźliwe dźwięki, nadając bardziej przejmujący klimat całemu wydarzeniu. Na Majorce, taką procesję możemy zobaczyć przede wszystkim w stolicy – Palma de Mallorca ale również w kilku innych większych miejscowościach. Bardzo chciałam zrelacjonować Wam jedną z nich, niestety tegoroczne wydarzenia zostały z wiadomych przyczyn odwołane.

Dni wolne od pracy zaczynają się już od Wielkiego Czwartku, generalnie Hiszpania zdecydowanie góruje jeśli chodzi o ilość dodatkowych dni wolnych nad Polską. Nie wiem czy jest miesiąc, w którym takich nie ma. Dla ludzi, którzy nie obchodzą świąt jest to idealna perspektywa na weekendowy rodzinny wyjazd.

To wszystko brzmi imponująco ale prawda jest taka, że nie znam ani jednego Hiszpana, który obchodzi święta Wielkanocne w taki sposób. Od znajomych Hiszpanów wiem, że ani oni, ani ich rodzice już nie utożsamiają się z tą tradycją. Jedynie babcie starają się wytrwać w tym zwyczaju i to również nielicznie. 

A co lanym poniedziałkiem?

Odpowiedź jest prosta. Nie istnieje. W Polsce wydaje mi się, że też powoli odchodzimy od tej tradycji. Nie jest to już tak powszechne gdzie jeszcze 10, 20 lat temu gdy całe miejscowości zamieniały się w mokre pole bitwy.

Wielkanoc na Majorce czy Wielkanoc w Polsce?

Mój wybór jest oczywisty. Wielkanoc w Polsce. Pomimo, że Wielkanoc na Majorce jest obchodzona zdecydowanie huczniej to jednak mniej licznie. Uważam, że warto przyjechać i przekonać się jak to wygląda w rzeczywistości, bo z pewnością jest to emocjonujące doświadczenie.

Po więcej hiszpańskich ciekawostek zapraszam do zakładki TRAVEL! A jeśli chcesz być na bieżąco ze wszystkimi nowościami zapraszam na mój FACEBOOK lub INSTAGRAM.

Kategorie
Food

Pierogi z krewetkami, szpinakiem i kozim serem

Kocham pierogi! Pierogi ruskie, pierogi z mięsem, pierogi z kapusta, a nawet pierogi z krewetkami, kocham wszystkie pierogi! Dzisiejsze pierogi będą idealne dla osób, które są fanami owoców morza i szukają innych, niestandardowych rozwiązań. 

Wszystkie pierogi składają się z ciasta i farszu. Farszem w tym wypadku będą to krewetki, szpinak i kozi ser. Szpinak i krewetki to znane nie od dziś połączenie doskonałe, a kozi ser nadaje daniu specyficznego, mocnego smaku.

Ale dziś zajmijmy się najpierw ciastem!

Lista zakupów:

  • 300g mąki pszennej
  • szklanka ciepłej wody
  • szczypta soli 

Mąkę rozsypuje na stolnicy i dodaje łyżeczkę soli. Stopniowo dodaję wody i wyrabiam ciasto, do powstania jednolitej, nie! lepkiej masy. Ciasto zawijam w sreberko i odkładam na bok

Lista zakupów (farsz):

  • ok 300g krewetek koktajlowych (użyłam mrożonych)
  • ok 300g szpinaku (użyłam świeżego)
  • 30g masła
  • 150g sera koziego
  • 2 ząbki czosnku
  • sól, pieprz do smaku

Masło podgrzewam. Krewetki wrzucam na rozgrzaną patelnie. Smażę około 4 minut co jakiś czas mieszając. W między czasie siekam czosnek i dodaję go wraz ze szpinakiem, po około 2 minutach smażenia. Pieprzę i solę do smaku. Gotowy farsz nakładam do osobnej miseczki. Ser kozi siekam na małe kostki i układam do osobnego naczynia. 

Wracamy do ciasta. Dzielę ciasto na 4 części. Biorę jedną z tych części i rozwałkowuję do cienkiego placka. wycinam krążki standardową szklanką. Wycinam cały placek, a krążki odkładam na bok. Gdy wytnę całe ciasto zaczynam faszerować krążki. Nakładam mniej więcej 2,3 krewetki, 2,3 liście szpinaku i jedną małą kostkę sera do jednego pieroga. Szczelnie zamykam, dociskając palcami lub widelcem.

Pierogi gotujemy w osolonej wodzie(opcjonalnie możemy dodać oliwę z oliwek). Wrzucamy je kolejno gdy woda zacznie wrzeć i zmniejszamy temperaturę. Gotujemy około 3 minut. Co jakiś czas mieszając. Gdy pierogi będą gotowe, odcedzam i wykładam kolejno na talerz. 

Smacznego!

Pierogi z krewetkami możemy podawać z koperkiem, pietruszką albo tak jak w moim przypadku podaję z zeszkloną cebulką.

Jeśli podoba Ci się ten przepis zapraszam do zakładki FOOD po więcej! I oczywiście na mojego FACEBOOKA aby być na bieżąco ze wszytskimi nowościami!

Kategorie
Travel

Palma de Mallorca – życie idealne?

Palma de Mallorca przez wielu okrzyknięta najlepszym miejscem do życia w Europie. The Times w 2015 roku opisał Palmę jako najlepsze miejsce do życia na świecie! Wpływa na to wiele czynników. Ale o tym później! Najpierw poznajmy ją bliżej.

Oto kilka podstawowych faktów, o tym uroczym mieście, jakim jest Palma de Mallorca:

  • – jest to stolica Majorki, a także całych Balearów,
  • – ludność, w Palmie to blisko 50% wszystkich obywateli Majorki,
  • – w sezonie jest to największy punkt turystyczny na wyspie,
  • – komunikacja miejska jest najlepiej rozwinięta właśnie tutaj,
  • – w 2009 roku, miały miejsce ostatnie zamachy terrorystyczne, na szczęście obeszło się bez ofiar.

Poziom życia

Jednym z czołowych argumentów, przemawiających za przeprowadzką na wyspe jest stosunek kosztów życia do potencjalnych zarobków. Wynagrodzeniem, które spokojnie jesteś w stanie osiągnąć to około 1200 / 1300 e. Oczywiście wszystko zależy od zawodu jaki wykonujesz, a także od pory roku. Jeśli zdecydujesz się na branże turystyczną w sezonie Twoje zarobki pójdą w górę, a w zimie analogicznie w dół. Wielkim plusem Palmy jest to, że tutaj turyści przybywają cały rok, co zwiększa Twoje szanse na dłuższy sezon, czyt. większe zarobki. Oczywiście w sezonie zimowym nie ma ich tak wielu aczkolwiek jeśli jesteś elastyczną osobą i nie boisz się nowych wyzwań zawsze możesz spróbować pracy w innej branży. Palma de Mallorca to miasto! Nie jest to Wrocław czy Warszawa ale na wyspiarskie możliwości daje nam ona największą perspektywę rozwoju i stałej pracy. Nie jest tajemnicą, że ludzie mieszkający na turystycznych wyspach pracują tylko w sezonie letnim, ponieważ w ziemie tej pracy po prostu nie ma. Większość hoteli redukuje ilość etatów. Restauracje, bary i kluby po prostu się zamykają. Podsumowując jeśli pracujesz sezonowo, załóżmy w branży turystycznej bądź gastronomicznej, jesteś w stanie zarobić wystarczająco aby spokojnie przezimować na miejscu bądź w podróży. Wielu moich znajomych funkcjonuje właśnie w taki sposób. Pracują od kwietnia do września, a pozostałe miesiące spędzają na wymarzonych wakacjach. Kusząca perspektywa?

Ile to kosztuje?

Ceny w sklepach nie są najniższe! Ba, według wielu nieoficjalnych rankingów jest to najdroższe miasto w Hiszpanii. Więc ile zapłacisz w sklepie za podstawowe artykuły? Przyjrzyjmy się temu bliżej na podstawie kilku przykładów:

  • – bagietka pszenna ok 0,45e / 1,89 zł
  • – ziemniaki 5kg ok 4,70e / 19,74 zł
  • – mleko ok 0,59e / 2,5 zł
  • – papier toaletowy ok 8 rolek 2e / 8,4 zł
  • – 6 jajek ok 1,6e / 6,72 zł
  • – wino ok 3e / 12,6 zł.
  • – bilet autobusowy ok 2e / 8,4 zł

Chyba nie jest najgorzej co? Ze swojego doświadczenia mogę powiedzieć, że za 60/70 euro jestem w stanie zrobić zakupy dla dwóch osób na około tydzień czasu. Uwzględniając potrzebne środki czystości, a warzywa kupując w lokalnym warzywniaku. A co jeśli wybieramy się na obiad w restauracji? Tutaj rozbieżność cen jest kolosalna. Ale powiedzmy sobie szczerze, tak jest na całym świecie. Najtańszą dostępną opcją są restauracje w formie bufetu. Płacisz raz i jesz ile chcesz. Pełna swoboda! Tapas, mięso, owoce morza, desery czy sushi za jedyne ok 10 / 12 euro.

Mniejsze potrzeby!

Nie wiem czy zastanawialiście się jakie potrzeby ma przeciętny wyspiarz. Zacznijmy od najbardziej oczywistej sprawy jaką jest brak minusowych temperatur. Tutaj posiadacze domów nie wydają połowy swojego majątku na węgiel. Nikt nie kupuje sobie miliona grubych, zimowych kurtek i setek par kozaków przez całe życie. Jedna zimowa kurtka i jedne zimowe buty wystarczają na lata! Poza tym ludzie tutaj mają inna mentalność. Nikomu nie imponują markowe ubrania. Nikt nie jest oceniany ze względu na wygląd i cenę jaką ma na metce. Auta mają pełnić swoją funkcję – dowieźć na miejsce, zmieścić się w każdy zakamarek wąskich uliczek i pozwolić na swobodne parkowanie. O majętności człowieka świadczy ilość nieruchomości, które posiada. A uwierzcie mi na wynajmie możesz zarobić krocie!

Palma de Mallorca – za co ją kocham?

Okej. Omówiliśmy nasze życie od strony praktycznej. Ale co sprawia, że ludzie zakochują się w Palmie na zabój? Z mojego punktu widzenia ważną kwestią jest to, że czuję się tutaj jak w normalnym mieście. Nie nudzę się. Wszystkie atrakcje, które stolica przygotowała dla turystów są również dostępne dla mieszkańców i to w lepszej, niższej cenie! Za dnia Palma żyje szybko. Możemy załatwić tutaj wszystkie ważne dla nas sprawy. To właśnie tutaj jest najwięcej, lekarzy, dentystów czy fryzjerów. Palma daje nam wybór! Oczywiście zdaję sobie sprawę, że w odpowiedzi na ten post mogę otrzymać miliony argumentów, dlaczego NIE wybierać Palmy. Wydaję mi się, że wszystko zależy od człowieka, od tego jakie ma potrzeby i oczekiwania względem życia. Jedni potrzebują spokoju i dzikich plaż, inni głośnego i towarzyskiego życia. Palma de Mallorca daleka jest od urokliwych, małych miejscowości rozłożonych po całej szerokości wyspy. To tam znajdziecie najwięcej lokalnych ludzi, nabierzecie Majorkańskich nawyków i zaczniecie rozpoznawać Majorkański język. Nie sprawia to jednak, że Palma traci na swojej wartości. Ja żyjąc w mieście bardziej doceniam weekendowe wypady są one dla mnie po prostu dodatkową atrakcją i chwilą na doładowanie baterii. Palma też ma swój urok! Nie bez powodu jest to najbardziej oblegane miejsce przez turystów! Jest to zdecydowanie MUST HAVE na Twojej mapie zwiedzania Majorki. Klimatyczne uliczki, liczne zabytki utrzymywane w świetnym stanie, sprawiają, że możesz spacerować godzinami po całym mieście i wciąż zachwycać się nowymi widokami. Słyszałam nawet takie określenia jak mała Barcelona, co według mnie jest wielkim komplementem dla Palmy!

Jeśli chciałbyś dowiedzieć się więcej na temat Majorki zapraszam do zakładki TRAVEL! A jeżeli chcesz być na bieżąco z nowościami zapraszam na mój FACEBOOK lub INSTAGRAM!

Enjoy!