Kategorie
Food

TOP 3 – lodziarnie, które musisz odwiedzić na Majorce

Z czym kojarzą Wam się słoneczne, gorące dni? Oczywiście z lodami! Czym byłyby wakacje bez słodkości, gofrów i przepysznych lodów? Przede wszystkim lodów! Specjalnie dla Was zwiedziłam lodziarnie i lodziarnio – kawiarnie w stolicy Majorki i wybrałam według mnie 3 najlepsze lokale! W tych miejscach znajdziecie przepyszne słodkości, oryginalne i głębokie smaki. Lodziarnie na Majorce! Sprawdź, które koniecznie musisz odwiedzić!

Lodziarnie na Majorce - miejsce 3

Curly’s Ice Dreams – nowe miejsce na mapie miasta! Pod adresem Carrer de l’Argenteria, 2, Palma de Mallorca czyli w samym centrum znajdziecie nowo powstałą lodziarnie, która szczególnie różni się od pozostałych! W menu znajdziemy moje ulubione BUBBLE WAFFLE, czyli potężną dawkę kalorii i szczęścia w jednym! Bubble Waffle to nic innego jak charakterystyczne gofry w kształcie bąbelków ze słodkimi dodatkami, batonami, bitą śmietaną czy owocami. Poza zmrożonymi napojami, lokal serwuję ICE ROLLS czyli moją (i nie tylko) ulubioną formę podania lodów. Na pewno kojarzycie zwinięte lodowe rolki podawane w papierowych pojemniczkach. Smaki są różnorodne i na pewno każdy z Was znajdzie coś dla siebie. Pracownicy przygotowują wszystko na Waszych oczach co dodaję więcej uroku! Po więcej zapraszam Was na ich INSTAGRAM! Tagujcie i oznaczajcie to miejsce na swoim story na pewno odwdzięczą się tym samym!

Lodziarnie na Majorce - miejsce 2

Rivareno Gelato – włoskie lody w Palma de Mallorca znane i lubiane zarówno przez turystów i lokalnych mieszkańców. Lody maja naturalny, sycący, głęboki smak. Każdy kto raz ich spróbował zawsze chciał wrócić tego miejsca! Prawie 8 lat temu Kieran Tosolini otworzył drzwi w Rivareno Gelato przy 280 Crown Street w Sydney po 2 latach poszukiwań idealnego miejsca w Darlinghurst. Od tego dnia firma wkłada całe serce aby ubić idealne lody dla swoich klientów i naprawdę możecie wyczuć tą wysoką jakość produktów. Dodatkowo lokalizacje ich lodziarni rozłożone są po całym świecie!

Porcje są duże, a ceny wypośrodkowane, czyli miejsce, w którym odnajdzie się każdy! Lody podawane są w wafelkach,  polewanych białą lub mleczną czekoladą, lub w papierowych pojemniczkach. Smaki zmieniają się codziennie i na bieżąco są wyrabiane nowe! Przychodząc rano może się zdarzyć, że trafimy na coś zupełnie innego niż poprzedniego dnia wieczorem. Lodziarnie mają kilka lokalizacji! Podam Wam przykładową w centrum miasta – tutaj

Lodziarnie na Majorce - miejsce 1

Ca’n Joan de S’aigo – miejsce, które zna i poleca każdy Majorkańczyk! Lodziarnio – kawiarnia, która musiała znaleźć się na pierwszym miejscu w moim zestawieniu! Pierwszy lokal został otwarty w 1700 roku! Od tego czasu starannie pielęgnowana tradycja i receptury pozwalają poznać nam podstawowe smaki Majorki. Na ten moment w Palma de Mallorca otwarte są trzy lokalizacje. Najstarsza z nich znajduje się w ścisłym centrum, a dokładnie – tutaj. Polecam wybrać się najpierw do niej, bo to właśnie na jej wzór stworzone zostały kolejne. Miejsce szczyci się przepysznym Gato d’ametlla idealnie komponującym się z lodami migdałowymi! Tylko w takim zestawieniu poczujecie cały sens tego ciasta.

Inne polecane Majorkańskie produkty:

  • Ensaimada
  • Cuarto
  • Coca de patata
  • Gató
  • Croissant
  • Palmera
  • Cremadillo
  • Empanada
  • Crespell
  • i wiele innych!

Cenowo restauracja przedstawia się bardzo korzystnie, bo ceny są zaskakująco niskie! Sami sprawdźcie!

Lodziarnie na Majorce to nieodłączna część Waszej wizyty! Lody to nieodłączna część udanych wakacji, szczególnie na Majorce! Dajcie koniecznie znać czy trafiliście do któryś z tych miejsc i jakie są Wasze odczucia! Gwarantuje 100% zadowolenia i satysfakcję smaku! 

Jeśli chcecie poznać więcej ciekawostek na temat Majorki zajrzyjcie do zakładki  TRAVEL! No i koniecznie zaobserwujcie mnie na FACEBOOKU i na INSTAGRAMIE tam jestem bardzo aktywna i dzielę się wszystkimi nowościami na bieżąco!

Kategorie
Food

Sangria – prosty, szybki przepis na Sangrię!

Pamiętacie moje ostatnie zestawienie – TOP 5 alkoholi, których musisz spróbować na Majorce? Tam pierwszy raz przedstawiłam Wam sangrię, jako godny spróbowania trunek podczas Waszego pobytu na wyspie! Jeśli nie uda Wam się wyjechać w tym roku na Majorkę albo chcielibyście przenieść gorącą hiszpańską aurę do swojego mieszkania, koniecznie musicie spróbować tego przepisu! A uwierzcie mi sangria jest dobra na wszystko!

Lista zakupów:

  • butelka czerwonego wina
  • 400 ml fanta / sprite (ja używam fanty)
  • 200 ml wody gazowanej
  • 100 ml mocniejszego alkoholu – brandy, whisky, dark rum
  • 2 pomarańcze
  • garść truskawek
  • brzoskwinia
  • gruszka
  • jabłko
  • 1/2 cytryny
  • 2 łyżki cukru
  • kostki lodu

Zaczynamy:

Zaczynam od umycia i pokrojenia owoców. Kroję wszystkie w kostkę i wrzucam do dzbanka poza jedną połową pomarańczy. Ją zostawiam do dekoracji. Do skrojonych owoców wsypuję cukier i zalewam wszystko mocniejszym alkoholem na przykład whisky. Wszystko razem ubijam za pomocą tłuczka do koktajli. Jeśli nie macie tłuczka może być cokolwiek co pozwoli Wam ubić i wycisnąć sok w pokrojonych owoców. Gdy owoce staną się miękkie, a cukier się rozpuści zaczynam dodawać następne składniki. Wsypuję garść kotek lodu. Wszystko zalewam winem. Następnie dodaję sok i wodę gazowaną. Wszystko razem dokładnie mieszam i gotowe! Tak oto szybkim sposobem powstała nasza sangria! 

Sangria będzie świetna na imprezę tematyczną ale również na wieczorne, coraz to cieplejsze dni! Będziecie potrzebować dużego dzbanka lub dużego, głębokiego naczynia. Wasi goście będą zachwyceni!

Jeśli podoba Ci się ten przepis i chciałbyś sprawdzić więcej nieoczywistych rozwiązań, zapraszam do zakładki FOOD. Tam znajdziesz więcej pomysłów przede wszystkim na ryby, warzywa  i owoce morza! Zaobserwuj mnie również na moich portalach społecznościowych! Na FACEBOOKU i na INSTAGRAMIE jestem bardzo aktywna i dzielę się wszystkimi nowościami!

Kategorie
Food

Sobrasada z miodem i jajkiem sadzonym

Dzisiaj zawitamy do stu procentowo Majorkańskiej kuchni! Sobrasada została już opisana przeze mnie w TOP 5 – wyrobów mięsnych, jako najbardziej rozpoznawalny, tradycyjny produkt na Majorce. Teraz natomiast zajmiemy się sposobem jej przygotowania! Sobrasada jest bardzo uniwersalna, pomimo swojego unikalnego smaku, starsze, majorkańskie panie domu dodają ją do wielu zwyczajnych dań! Można ją podsmażyć, podgotować, dodawać do zup i sałatek, a nawet sosów. Moim zdaniem jej siła tkwi w prostocie. Pomimo, że sobrasada bardzo mi smakuje, w sumie pod każdą postacią, to jednak też przepis jest moim ulubionym. Szybki, smaczny i przede wszystkim oddający ten głęboki Majorkański klimat. 

Lista zakupów:

  • sobrasada
  • chleb
  • miód
  • jajka
  • pieprz, sól

Zaczynamy!

Chlebek kroimy lub już wykrojone kromki wkładamy do piekarnika na 180 stopni na około 3 minuty do delikatnego wypieczenia się pieczywa. W tym czasie możemy wbić jajko na patelnie i smażyć tylko do ścięcia się białka, z lejącym żółtkiem smakuje najlepiej. Pieprzymy i solimy jajko do smaku. Gdy chlebek będzie gotowy smarujemy go cienką warstwą sobrasady, a następnie dokładamy płaską łyżeczkę miodu. Na każdą kromkę wykładamy po jednym jajku sadzonym i gotowe! 

Smacznego!

Sobrasada dostępna jest w wielu Majorkańskich restauracjach. Jeśli zatrzymacie się w apartamencie z dostępem do kuchni warto jednak przygotować ją właśnie w ten sposób dla samego siebie, uwierzcie mi będzie pysznie i lokalnie!

Jeśli podoba Ci się ten przepis zapraszam po więcej inspiracji do zakładki FOOD! Koniecznie obserwuj moje profile na FACEBOOKU i INSTAGRAMIE! Tam na bieżąco dzielę się wszystkimi nowościami!

Kategorie
Food

Chilli con carne – czyli chilli z mięsem

Chilli con carne – czyli, z języka hiszpańskiego, chilli z mięsem to tradycyjne danie z kuchni … no jakiej? Hiszpańskiej? Nie! Teksańskiej! Co więcej wiecie jaka jest legenda tego dania? Opowieść ta jest o kobiecie w błękicie, która opisuje losy zakonnicy Magdy z  Agredy (miasta w Hiszpanii), która wielokrotnie miała wizję, podczas  których jej duch opuszczał ciało i wędrował przez Atlantyk, aby krzewić chrześcijaństwo wśród Indian. Po powrocie z jednej z tych wypraw, jej duch zapisał pierwszy przepis na chili con carne, który otrzymała od pogan.

Lista zakupów:

  • 500 g mielonego mięsa wołowego
  • puszka pomidorów krojonych z puszki
  • 400 g fasoli czerwonej
  • 1 czerwona cebula
  • pół puszki kukurydzy 
  • 2 ząbki czosnku 
  • 1 czerwona papryka
  • garść natki z pietruszki
  • łyżeczka chilli
  • sól, pieprz do smaku
  • łyżeczka oregano

Zaczynajmy:

Wszystko przygotowuję w dużym, szerokim garnku. Najpierw podgrzewam oliwę i dodaję pokrojoną w kostkę cebulkę. Po około 30 sekundach zaczynam dodawać stopniowo mięso wołowe i smażę je około 2 minut. Następnie dodaję czosnek, wyciśnięty przez praskę, chilli i oregano. Po około 2 minutach dodaję pomidory, solę i pieprzę do smaku. Przykrywam i duszę około 10 minut na średnim ogniu. Kolejno dodaję fasolę, kukurydzę, posiekaną w kostkę paprykę i gotuję jeszcze przed około 3 minuty. Na koniec posypuję poszatkowaną natką z pietruszki.

Gotowe!

Chilli con carne możemy podawać z białym ryżem, pieczywem, z odrobiną śmietany lub w tortilli. Sami musicie zdecydować, która z tych propozycji stanie się Waszą ulubioną.

Smacznego!

Chilli con carne idealnie nadaje się do podania na przystawkę, obiad czy kolację. Świetnie sprawdzi się jako przekąska na imprezie tematycznej! Daj znać w jakiej wersji Ty przygotowałeś to danie!

Jeśli podoba Ci się ten przepis i chciałbyś sprawdzić więcej nieoczywistych rozwiązań, zapraszam do zakładki TRAVEL. Tam znajdziesz więcej pomysłów przede wszystkim na ryby, warzywa  i owoce morza! Zaobserwuj mnie również na moich portalach społecznościowych! Na FACEBOOKU i na INSTAGRAMIE jestem bardzo aktywna i dzielę się wszystkimi nowościami!

Kategorie
Food

Rybne Tacos w towarzystwie puree z groszku

Rybne Tacos choć brzmi irracjonalnie jest jednym z dań, z których na prawdę jestem dumna. Pieczony dorsz w towarzystwie rzodkiewki, pomidorów i puree z groszku, skropiony sokiem z limonki jest orzeźwiającą torpedą na coraz cieplejsze dni. Jednocześnie lekkie ale treściwe danie sprawdzi się świetnie jako obiad,  jako przystawka lub danie popisowe na imprezie! Kocham takie połączenia! Rybne tacos stanie się Waszą ulubioną potrawą i przyrządzicie je jeszcze nie raz! Nie przepadasz za rybą? Spokojnie! Dorsza wymień na kurczaka, wciąż będzie świetnie!

Lista zakupów:

  • 500 g filetu z białej ryby (ja użyłam dorsza)
  • 4 tortille kukurydziane lub pszenne 
  • 2 rzodkiewki
  • 1 pomidor
  • pół szklanki kukurydzy z puszki
  • 1 limonka
  • garść natki z pietruszki
  • 1 puszka groszku
  • 50 g masła
  • 2 ząbki czosnku
  • sól, pieprz

Zaczynamy:

Filety rybne myję, wykładam na blaszce, na folii aluminiowej. Rybę pieprzę i solę, a na wierzch wykładam plasterki limonki. Wszystko wkładam do nagrzanego piekarnika do 200 stopni, na około 8-10 min. Mięso jest gotowe gdy wewnątrz stanie się białe i zarumieni się na zewnątrz. W tym czasie zaczynam przygotowywać puree z groszku. Groszek wsypuję do miski, dodaję masło (powinno być w temperaturze pokojowej), 2 ząbki czosnku, szczyptę soli i pieprzu, a na koniec skrapiam wszystko sokiem z limonki. Blenduję wszystkie składniki, do uzyskania jednolitej masy. Gotowe puree odkładam na bok. Kroję pomidory i rzodkiewkę na małą kostkę, pietruszkę szatkuję i również odkładam na bok. Gdy ryba już jest gotowa, kroję każdy filet jeszcze na kilka kawałków. Na suchej patelni podgrzewam po kolei każdy placek tortilli.

Zaczynam składać nasze tacosy! Na połowę placka nakładam łyżkę puree z groszku, układam 4, 5 kawałków ryby, pokrojone pomidory, rzodkiewkę. Wszystko posypuję kukurydzą i natką z pietruszki. Placek składam w pół i gotowe!

Smacznego!

Rybne tacos nie potrzebuje więcej dodatków ale dla wielbicieli ostrych smaków, polecam sos jogurtowy z chilli!

Pół szklanki jogurtu naturalnego mieszamy  z dwoma szczyptami chilli lub ostrej papryki, przeciśniętym przez praskę ząbkiem czosnku i przyprawami takimi jak sól i pieprz do smaku. Na koniec skrapiamy całość sokiem z cytryny i gotowe! Uwaga, może być naprawdę ostre!

Jeśli podoba Ci się ten przepis zapraszam po więcej inspiracji do zakładki FOOD! Koniecznie obserwuj moje profile na FACEBOOKU i INSTAGRAMIE! Tam na bieżąco dzielę się wszystkimi nowościami!

Kategorie
Food

Chleb z orzechami i suszonymi pomidorami

Od zawsze lubiłam chleb. Chleb i pierogi to moi ulubieńcy. Od kiedy przeniosłam się do Hiszpanii poznałam nowe zastosowanie pieczywa. Jak już wspominałam w ‘Czego nauczysz się żyjąc z Hiszpanem‘, Hiszpanie spożywają chleb do wszystkiego. Znudzona pieczywem, które mam w pobliskiej piekarni i okolicznych sklepach zaczęłam tworzyć własne kombinacje. Jak na razie numerem jeden okazał się chleb z orzechami i suszonymi pomidorami. I naprawdę nie znam osoby, która nie kocha tego połączenia! Do rzeczy!

Lista zakupów:

  • – 300 ml letniej przegotowanej wody
  • – 20 – 25 g drożdży
  • – 2 łyżeczki białego cukru
  • – 1 łyżeczka soli
  • – 150g mąki pszennej
  • – 150 g mąki żytniej
  • – garść orzechów (ja użyłam mieszanki orzechów)
  • – garść suszonych pomidorów

Zaczynamy:

Drożdże umieszczam w misce, dodaje cukru, łyżkę mąki pszennej i zlewam ciepłą wodą. Odstawiam w ciemne i ciepłe miejsce na około 30 minut. Jeśli są to suche drożdże wtedy możemy pominąć ten krok i zacząć dodawać obie mąki. W międzyczasie kroję orzechy i pomidory. Orzechy staram się kroić na bardzo drobne kawałki natomiast pomidory mogą mieć większe fragmenty.

Ja natomiast po odczekaniu wyznaczonego czasu zaczynam mieszać pozostałe składniki. Dodaję mąki oraz pokrojone dodatki i dokładnie mieszam. Urobione ciasto odkładam do wyrośnięcia na ok 2 h również w jakimś ciepłym i spokojnym miejscu. Czasem umieszczam je w keksówce czasem luźno wykładam na papierze o pożądanym kształcie. Piekarnik rozgrzewam do 200 stopni i wkładam wyrośnięte ciasto. Piekę godzinę. Następnie sprawdzam opukując chlebek czy wszystko jest w porządku. Chleb powinien wydawać głuchy dźwięk.

Jeśli podoba Ci się ten przepis zapraszam po więcej inspiracji do zakładki FOOD! Koniecznie obserwuj moje profile na FACEBOOKU i INSTAGRAMIE! Tam na bieżąco dzielę się wszystkimi nowościami!

Kategorie
Food

Pomarańczowe ciasto – słodki chlebek

W tej chwili chciałabym zabrać Was w aromatyczną podróż po Hiszpańskiej kuchni. Nie od dziś wiadomo, że Majorka słynie z drzew pomarańczy, które możemy spotkać dosłownie wszędzie! Gaje pomarańczy to jedna z wizytówek wyspy. Urocze cytrusowe drzewka nie tylko wyglądają ale też pachną obłędnie. Gdy tylko poczujesz woń pomarańczy jesteś w stanie wyobrazić sobie ten mięsisty i soczysty owoc! Dlaczego więc nie przenieść tego zapachu do naszych kuchni? Ciasto pomarańczowe zabierze nas właśnie w taką podróż!

Lista zakupów:

  • 4 średnie pomarańcze
  • 2 szklanki mąki
  • pół szklanki cukru (najlepiej cukier do wypieków)
  • 3 jajka
  • 1/3 szklanki oliwy
  • pół szklanki jogurtu naturalnego
  • 3/4 szklanki soku z pomarańczy
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • 1 łyżeczka sody
  • starta skórka z 2 pomarańczy (na tarce z drobnymi oczkami)

Zaczynajmy!

Najpierw myję owoce. Dokładnie wyparzam i czyszczę pomarańcze. Ścieram skórkę z dwóch pomarańczy do osobnego naczynia. Następnie wyciskam sok z owoców do szklanki. Moje pomarańcze były dość małe dlatego zużyłam 4 sztuki. Piekarnik nastawiam na 180 stopni. Do miski dodaję jogurt i cukier. Mieszając, cienkim strumykiem dodaję oliwę. Kolejnym krokiem są jajka. Wbijam jedno po drugim, cały czas mieszając. Przyszedł czas na sok i skórkę z pomarańczy. Wlewam sok i wsypuję skórkę. Mieszam do dokładnego połączenia się składników. W osobnej misce łączę mąkę, sodę, sól i proszek do pieczenia. Dodaję wszystko do mokrych składników i mieszam delikatnie do powstania jednolitej, gładkiej masy. Keksówkę od środka smaruję masłem i wlewam ciasto. Piekę 60 min. Gdy ciasto jest gotowe musimy zostawić do ostygnięcia przez około 2, 3 godziny lub jeśli robimy wieczorem na całą noc. 

Gotowe!

Ciasto pomarańczowe kocha dodatki! Będzie smakować obłędnie z polewą z białej czekolady, lukru czy posypane cukrem pudrem. Jest idealne jako dodatek do porannej i popołudniowej kawy! Nie pozostaje mi nic innego jak życzyć SMACZNEGO!

Jeśli podobał Ci się ten przepis i liczysz na więcej zapraszam do zakładki FOOD tam znajdziesz więcej pomysłów nie tylko na słodkości ale również na przystawki i dania główne! No i koniecznie polub mnie na FACEBOOKU i na INSTAGRAMIE! Jestem aktywna na portalach społecznościowych więc na pewno będziesz ze wszystkim na bieżąco!

Kategorie
Food

Ananas nadziewany dorszem i warzywami

To jest moment gdy wiem, że każdy z Was będzie otwierał szeroko oczy z niedowierzaniem co tym razem przygotowałam! To szalone połączenie ananasa, ryby, ryżu i warzyw jest tak smaczne, soczyste i nieoczywiste, że każdy po pierwszym kęsie będzie mega, pozytywnie zaskoczony! Obiecuje! Ananas nadziewany dorszem brzmi nieprawdopodobnie ale uwierzcie nieprawdopodobnie też smakuje.

Lista zakupów:

  • 1 ananas
  • 150 gram ryżu
  • 300 filetu z dorsza
  • dwa pomidory
  • 1 awokado
  • garść kukurydzy z puszki
  • garść orzechów włoskich
  • dwie łyżki oleju kokosowego
  • dwa ząbki czosnku
  • 2 jajka
  • pół szklankibułki tartej
  • curry, pieprz, sól
  • dwie łyżki soku z cytryny
  • opcjonalnie chilli lub ostra papryczka

Zaczynamy!

Najpierw gotuję ryż, gdy jest gotowy odcedzam i odkładam na bok. Kroje ananasa na pół. Wydrążam miąższ i wyrzucam twardy środek. Olej kokosowy rozgrzewam na patelni. Miąższ tak jak pomidory i awokado, kroje w kostkę i wrzucam na rozgrzany olej. Dodaję ryż. Solę, pieprzę, dodaję posiekany czosnek i curry oraz opcjonalnie ostrą papryczkę lub chilli. Smażę około 3 minuty na średnim ogniu, mieszam do połączenia się wszystkich składników. W czasie smażenia zabieram się za rybę. Solę ją i pieprzę. Kroję na małe kawałki, obtaczam w panierce z jajka i bułki tartej. Gdy ryż i warzywa są gotowe odkładam do osobnego naczynia i zaczynam smażyć kawałki dorsza. Smażę około 3,4 minuty do zbrązowienia panierki. Gotową rybę dodaję do miski z pozostałymi składnikami. Dodaję kukurydzę i orzechy włoskie. Na koniec skrapiam wszystko sokiem z cytryny i przekładam farsz do wydrążonych połówek ananasa.

Gotowe!

Ananas nadziewany dorszem to świetne rozwiązanie na obiad, na imprezę czy na fajną, zaskakującą kolację!

Ps. Ananas nadziewany może być nie tylko rybą, jeśli podoba Wam się ten pomysł ale wolicie mięso z powodzeniem dorsza możemy zamienić na kurczaka, również wyjdzie rewelacyjnie!

Jeśli podoba Ci się ten przepis i chciałbyś sprawdzić więcej nieoczywistych rozwiązań, zapraszam do zakładki TRAVEL. Tam znajdziesz więcej pomysłów przede wszystkim na ryby, warzywa  i owoce morza! Zaobserwuj mnie również na moich portalach społecznościowych! Na FACEBOOKU i na INSTAGRAMIE jestem bardzo aktywna i dzielę się wszystkimi nowościami! 

Kategorie
Food

Mule w białym winie

Mule w białym winie – moim zdaniem najlepsze danie, na pierwszy raz, dla osób, które chcą zabrać się za owoce morza. Przygotowanie jest błyskawiczne, no może poza kwestią czyszczenia ale samo gotowanie to dosłownie klika minut. Finalnie mule wyglądają świetnie i jeszcze lepiej smakują i odpowiadając na większość pytań – dobrze przyrządzone, nie, nie są gumowate.

Lista zakupów:

  • – 1 kg muli
  • – 1 mała / średnia cebula (ja używam czerwonej)
  • – 3 ząbki czosnku
  • – pół pęczka natki z pietruszki
  • – 300 ml białego półwytrawnego wina
  • – 2 łyżki masła
  • – pieczywo
  • – sól, pieprz

Do dzieła!

Mule muszę dokładnie wyczyścić i przejrzeć. Część może być po prostu nieświeża lub martwa. Przesypuję mule do garnka z zimna woda, tam każdą po kolei przeglądam, myję pod bieżącą wodą i zeskrobuję zanieczyszczenia ze skorupek. Obrywam wystające elementy. Każda mula powinna być zamknięta – jeśli jest otwarta, możemy w nią popukać lub stuknąć o blat – powinna się zamknąć. Wszystkie otwarte mule jak i te z pękniętymi skorupkami musimy wyrzucić. Tak przygotowane odstawiam na bok. Cebulkę, czosnek i pietruszkę kroję drobno. Masło rozgrzewam w jak najszerszym garnku. Wrzucam cebulkę, sole i pieprze do smaku. Po chwili dodaje czosnek i część pietruszki (pozostałą część dodaje do gotowego dania). Gdy cebulka się zeszkli dodaje wino i pozwalam gotować się na dużym ogniu około 1 minutę. Dodaję mule. Powinny otworzyć się zaraz na początku gotowania w pierwszych 30 sekundach ale niektóre potrzebują więcej czasu. Polecam gotować maksymalnie do 2 minut, potrząsając nimi co 30 sekund. Po upływie tego czasu, odstawiam garnek na bok na około 3 minuty. Otwieram garnek posypuję resztą pietruszki i podaję na stół. Jeśli trafi nam się wciąż zamknięta mula niestety musimy się jej pozbyć, może być również nieświeża, a tutaj bardzo łatwo o zatrucie. Ja podaje je ze świeżym pieczywem!

Mule w białym winie czyli inaczej mule po marynarsku błyskawiczne, pyszne i eleganckie!
Smacznego!

Jeśli podoba Ci się ten przepis zapraszam po więcej! W zakładce FOOD znajdziesz prawdziwe imperium ryb, owoców morza, warzyw i nie tylko! Koniecznie polub mój profil na FACEBOOKU i na INSTAGRAMIE, tam jestem aktywna i dzielę się wszystkimi nowościami i nie tylko! 

Kategorie
Food

Chłodnik z awokado i ogórkiem

Na pewno znacie wiele przepisów na bazie awokado. Dziś zrobimy coś letniego, lekkiego i orzeźwiającego. Idealnego na coraz cieplejsze wieczory i popołudnia. Zabieramy się za chłodnik!

Składniki:

  • 2 dojrzałe awokado
  • 2 ogórki
  • 300 ml jogurtu naturalnego
  • 100 ml chłodnej wody
  • 4 łyżki soku z limonki
  • 2 łyżki soku z cytryny
  • 1 łyżka miodu
  • garść orzechów
  • 1 główka rzodkiewki
  • garść liści pietruszki
  • 1 łyżeczka słoneczniku

Zaczynamy:

Ogórki obieram i kroję w kostkę i wrzucam do miski. Awokado kroję wzdłuż i wydrążam łyżeczką środek, usuwam pestkę i dodaję do pokrojonego ogórka. Dodaję jogurt i wodę. Wyciskam sok z cytryny i limonki. Dodaję miód. Solę i pieprzę do smaku. Wszystko razem miksuję do powstania gładkiej masy. Gotową zupę przelewam do miski przykrywa i odkładam do lodówki na 10/15 minut.

W między czasie zabieram się za dodatki. Pietruszkę i orzechy siekam, na mniejsze kawałki. Rzodkiewkę obieram i kroję na drobniutką kostkę. Gdy zupa się schłodzi dodaje dodatki i posypuję nasionami słonecznika.

Tym oto prostym sposobem zrobiliśmy chłodnik z awokado i ogórkiem!

A Wy w jakiej postaci zupy lubicie? Dla mnie wszelkiego rodzaju kremu są świetnym rozwiązaniem na coś szybkiego i sycącego – w tym chłodnik!

Jeżeli spodobał Wam się ten przepis w zakładce FOOD znajdziecie więcej pomysłów, nie tylko na zupy ale również dania główne, przekąski i desery! Zapraszam również do polubienia mojej strony na FACEBOOKU, tam wlatują wszystkie nowości! Bądźcie na bieżąco!

Smacznego!