Kategorie
Food

Letnia sałatka z krewetkami, awokado i mozzarellą

Prosta, szybka i bardzo smaczna sałatka z krewetkami. Idealna na letnie, ciepłe popołudnia, których pozostało nam jeszcze kilka tygodni. Przepisy na owoce morza nie muszą być ciężkie, długie i skomplikowane. Tę sałatkę skompletujesz w dosłownie 10 minut! Czasem nie mamy dostępu do świeżych owoców morza, a w tym przepisie śmiało możesz wykorzystać te mrożone.

Lista zakupów:

  • mrożone krewetki
  • sałata lodowa
  • pomidorki cherry 
  • awokado
  • mozzarella
  • cebula
  • czosnek
  • bagietka 
  • wino białe
  • sok z cytryny
  • masło do smażenia

Do dzieła!

Zacznijmy od tego, że krewetki powinny być odmrożone. Możemy zostawić je dzień wcześniej na noc w lodówce lub zostawić na godzinkę w letniej wodzie przed przygotowaniem. Ja przygotowuję tę sałatkę warstwowo. Zaczynam od umycia i posiekania sałaty. Następnie myję i kroję garść pomidorków. Mozzarellę odsączam i kroję w kostkę. Dodaję do pozostałych składników. Awokado kroję na pół. Każdą z połówek obieram ze skórki, a pestkę wyrzucam. Kroję obie części na małą kostkę i wsypuję do miski. Teraz czas na krewetki. Pół cebuli i ząbek czosnku obieram i siekam w drobną kosteczkę. Następnie na patelni rozgrzewam łyżkę masła. Dodaję cebulę i czosnek. Po około minucie dodaję krewetki. Smażę około 2 minut, dodaję trzy łyżki wina i dwie soku z cytryny. Smażę jeszcze minutę. Gdy krewetki będą gotowe dodaję je do pozostałych dodatków. Przyprawiam szczyptą soli i pieprzu, a następnie skrapiam jeszcze delikatnie sokiem z cytryny. 

Gotowe!

Podajemy ze świeżą bagietką. Do tego lampka białego wina i jesteśmy w niebie!

Smacznego!

Letnia sałatka z krewetkami jest idealna na wieczór z przyjaciółmi lub na lekką kolację.

Jeśli podobał Ci się ten przepis i liczysz na więcej zapraszam do zakładki FOOD tam znajdziesz więcej pomysłów nie tylko na słodkości ale również na przystawki i dania główne! No i koniecznie polub mnie na FACEBOOKU i na INSTAGRAMIE! Jestem aktywna na portalach społecznościowych więc na pewno będziesz ze wszystkim na bieżąco!

Kategorie
Food

Małże nożeńce – navajas w polskiej kuchni

Małże nożeńce, małże brzytwy, okładniczki, scyzoryki albo po hiszpańsku po prostu navajas. Niektórzy kochają tak bardzo, że po pierwszym kęsie szukają i próbują odwzorować ten smak w zaciszu własnej kuchni. Dzisiaj macie szanse zrobić to ze mną! Te bardzo popularne małże z łatwością znajdziemy w większości hiszpańskich restauracji, serwujących owoce morza. Dla nas egzotyczne dla innych typowe i nudne danie. Poznajcie małże nożeńce czyli NAVAJAS!

Lista zakupów:

  • świeże małże nożeńce
  • cytryna
  • sól

Zaczynajmy:

Zaczynamy od oczyszczenia świeżych małż. Navajas powinniśmy kupić obwiązane wszerz w plastikowej siateczce. Wyciągam je z siatki ale zostawiam tasiemkę, która pozwala mi je utrzymać, wszystkie razem w pozycji pionowej. Wkładam pod bieżącą chłodną wodę i opłukuje je około 2,3 minut. W tym czasie powinny zacząć wysuwać się z muszli. Następnie wkładam je do wysokiego garnka i zalewam je równie chłodną wodą i zasypuję około 5 łyżkami soli. Odstawiam na godzinę. W tym czasie powinny się samoistnie oczyścić z piasku i zabrudzeń. Gdy małże już będą gotowe, płuczę je ponownie pod bieżącą wodą. Rozgrzewam szeroką patelnie lub grill. Rozcinam tasiemkę trzymającą je w kupie i wykładam na ogień. Smażę około 2, 3 minut z obu stron tylko do otwarcia się muszli. Jeśli je przesmażymy to będą gumowe, a nie chrupkie i soczyste. Po wyznaczonym czasie ściągam z ognia i wykładam na talerz.

Gotowe!

Podaję z kawałkami cytryny, bo najlepiej smakują tylko ze świeżo wyciśniętą cytryną. Możemy podawać również z pesto z pietruszki, podsmażoną cebulką czy pomidorkami. 

Smacznego!

Daj znać w jakiej postaci Ty kochasz lub przygotowujesz małże nożeńce!

Jeśli podoba Ci się ten przepis i chciałbyś sprawdzić więcej nieoczywistych rozwiązań, zapraszam do zakładki TRAVEL. Tam znajdziesz więcej pomysłów przede wszystkim na ryby, warzywa  i owoce morza! Zaobserwuj mnie również na moich portalach społecznościowych! Na FACEBOOKU i na INSTAGRAMIE jestem bardzo aktywna i dzielę się wszystkimi nowościami

Kategorie
Food

Jogurtowe babeczki z borówkami

Mamy to! Jogurtowe babeczki z borówkami to coś doskonałego! Szybkie i proste w wykonaniu, pięknie pachnące i do tego bardzo pulchne. Brzmi kusząco prawda?

Przepisów na muffinki jest wiele. Niektóre różnią się od siebie diametralnie, a niektóre tylko proporcjami składników. Jogurtowe babeczki to jeden z podstawowych, a zarazem najlepszych propozycji. Dlaczego? Przekonajcie się sami!

Lista zakupów:

– 180 g jogurtu naturalnego
– 2 jajka
– 100 ml oleju rzepakowego
– 120 ml mleka
– 350 g mąki pszennej
– 100 g drobnego cukru do wypieków
– 5 ml aromatu waniliowego
– 1 łyżeczka proszku do pieczenia
– pół łyżeczki sody oczyszczonej
– ok 250 g borówek (możemy użyć zarówno mrożonych jak i świeżych, ja w tym przepisie używam mrożonych)

Zaczynamy!

W jednej z misce mieszam wszystkie suche składniki czyli mąkę, cukier, proszek do pieczenia, sodę. Do drugiej dodaję jogurt, olej, mleko i aromat waniliowy. Zaczynam mieszać. Dodaję po kolei jajka. Gdy uzyskam jednolitą masę przelewam mokre składniki do suchych. Mieszam szpatułką do połączenia się wszystkich składników. Papilotki wykładam do silikonowej formy. Masę nakładam do rękawa cukierniczego (możecie nakładać szpatułką lub czymkolwiek Wam wygodnie) tak aby przykryć dno papilotki. Następnie dodaje kilka borówek do każdej babeczki i pokrywam je pozostałą częścią masy. Foremki powinny być wypełnione do 3/4 ich wysokości. Na koniec dodaję po 2 lub 3 borówki nie pokrywając już ich masą.  Piekarnik rozgrzewam do 185 stopni i piekę 25 minut. 

Jogurtowe babeczki z borówkami odstawiamy do ostygnięcia chociaż doskonale smakują też ciepłe. Jeżeli chcemy aby były troszeczkę bardziej słodkie możemy posypać dodatkowo cukrem pudrem. Proponuje spróbować obu wersji!

Jestem pewna, że wykorzystacie ten przepis jeszcze nie jeden raz! Jeżeli jesteście ciekawi innych przepisów zapraszam do zakładki FOOD. Znajdziecie tam więcej przepysznych przepisów takich jak na jogurtowe babeczki z borówkami! Zapraszam również na mojego FACEBOOKA aby być na bieżąco ze wszystkimi nowościami!

Smacznego!

Kategorie
Food

Sangria – prosty, szybki przepis na Sangrię!

Pamiętacie moje ostatnie zestawienie – TOP 5 alkoholi, których musisz spróbować na Majorce? Tam pierwszy raz przedstawiłam Wam sangrię, jako godny spróbowania trunek podczas Waszego pobytu na wyspie! Jeśli nie uda Wam się wyjechać w tym roku na Majorkę albo chcielibyście przenieść gorącą hiszpańską aurę do swojego mieszkania, koniecznie musicie spróbować tego przepisu! A uwierzcie mi sangria jest dobra na wszystko!

Lista zakupów:

  • butelka czerwonego wina
  • 400 ml fanta / sprite (ja używam fanty)
  • 200 ml wody gazowanej
  • 100 ml mocniejszego alkoholu – brandy, whisky, dark rum
  • 2 pomarańcze
  • garść truskawek
  • brzoskwinia
  • gruszka
  • jabłko
  • 1/2 cytryny
  • 2 łyżki cukru
  • kostki lodu

Zaczynamy:

Zaczynam od umycia i pokrojenia owoców. Kroję wszystkie w kostkę i wrzucam do dzbanka poza jedną połową pomarańczy. Ją zostawiam do dekoracji. Do skrojonych owoców wsypuję cukier i zalewam wszystko mocniejszym alkoholem na przykład whisky. Wszystko razem ubijam za pomocą tłuczka do koktajli. Jeśli nie macie tłuczka może być cokolwiek co pozwoli Wam ubić i wycisnąć sok w pokrojonych owoców. Gdy owoce staną się miękkie, a cukier się rozpuści zaczynam dodawać następne składniki. Wsypuję garść kotek lodu. Wszystko zalewam winem. Następnie dodaję sok i wodę gazowaną. Wszystko razem dokładnie mieszam i gotowe! Tak oto szybkim sposobem powstała nasza sangria! 

Sangria będzie świetna na imprezę tematyczną ale również na wieczorne, coraz to cieplejsze dni! Będziecie potrzebować dużego dzbanka lub dużego, głębokiego naczynia. Wasi goście będą zachwyceni!

Jeśli podoba Ci się ten przepis i chciałbyś sprawdzić więcej nieoczywistych rozwiązań, zapraszam do zakładki FOOD. Tam znajdziesz więcej pomysłów przede wszystkim na ryby, warzywa  i owoce morza! Zaobserwuj mnie również na moich portalach społecznościowych! Na FACEBOOKU i na INSTAGRAMIE jestem bardzo aktywna i dzielę się wszystkimi nowościami!

Kategorie
Food

Sobrasada z miodem i jajkiem sadzonym

Dzisiaj zawitamy do stu procentowo Majorkańskiej kuchni! Sobrasada została już opisana przeze mnie w TOP 5 – wyrobów mięsnych, jako najbardziej rozpoznawalny, tradycyjny produkt na Majorce. Teraz natomiast zajmiemy się sposobem jej przygotowania! Sobrasada jest bardzo uniwersalna, pomimo swojego unikalnego smaku, starsze, majorkańskie panie domu dodają ją do wielu zwyczajnych dań! Można ją podsmażyć, podgotować, dodawać do zup i sałatek, a nawet sosów. Moim zdaniem jej siła tkwi w prostocie. Pomimo, że sobrasada bardzo mi smakuje, w sumie pod każdą postacią, to jednak też przepis jest moim ulubionym. Szybki, smaczny i przede wszystkim oddający ten głęboki Majorkański klimat. 

Lista zakupów:

  • sobrasada
  • chleb
  • miód
  • jajka
  • pieprz, sól

Zaczynamy!

Chlebek kroimy lub już wykrojone kromki wkładamy do piekarnika na 180 stopni na około 3 minuty do delikatnego wypieczenia się pieczywa. W tym czasie możemy wbić jajko na patelnie i smażyć tylko do ścięcia się białka, z lejącym żółtkiem smakuje najlepiej. Pieprzymy i solimy jajko do smaku. Gdy chlebek będzie gotowy smarujemy go cienką warstwą sobrasady, a następnie dokładamy płaską łyżeczkę miodu. Na każdą kromkę wykładamy po jednym jajku sadzonym i gotowe! 

Smacznego!

Sobrasada dostępna jest w wielu Majorkańskich restauracjach. Jeśli zatrzymacie się w apartamencie z dostępem do kuchni warto jednak przygotować ją właśnie w ten sposób dla samego siebie, uwierzcie mi będzie pysznie i lokalnie!

Jeśli podoba Ci się ten przepis zapraszam po więcej inspiracji do zakładki FOOD! Koniecznie obserwuj moje profile na FACEBOOKU i INSTAGRAMIE! Tam na bieżąco dzielę się wszystkimi nowościami!

Kategorie
Food

Chilli con carne – czyli chilli z mięsem

Chilli con carne – czyli, z języka hiszpańskiego, chilli z mięsem to tradycyjne danie z kuchni … no jakiej? Hiszpańskiej? Nie! Teksańskiej! Co więcej wiecie jaka jest legenda tego dania? Opowieść ta jest o kobiecie w błękicie, która opisuje losy zakonnicy Magdy z  Agredy (miasta w Hiszpanii), która wielokrotnie miała wizję, podczas  których jej duch opuszczał ciało i wędrował przez Atlantyk, aby krzewić chrześcijaństwo wśród Indian. Po powrocie z jednej z tych wypraw, jej duch zapisał pierwszy przepis na chili con carne, który otrzymała od pogan.

Lista zakupów:

  • 500 g mielonego mięsa wołowego
  • puszka pomidorów krojonych z puszki
  • 400 g fasoli czerwonej
  • 1 czerwona cebula
  • pół puszki kukurydzy 
  • 2 ząbki czosnku 
  • 1 czerwona papryka
  • garść natki z pietruszki
  • łyżeczka chilli
  • sól, pieprz do smaku
  • łyżeczka oregano

Zaczynajmy:

Wszystko przygotowuję w dużym, szerokim garnku. Najpierw podgrzewam oliwę i dodaję pokrojoną w kostkę cebulkę. Po około 30 sekundach zaczynam dodawać stopniowo mięso wołowe i smażę je około 2 minut. Następnie dodaję czosnek, wyciśnięty przez praskę, chilli i oregano. Po około 2 minutach dodaję pomidory, solę i pieprzę do smaku. Przykrywam i duszę około 10 minut na średnim ogniu. Kolejno dodaję fasolę, kukurydzę, posiekaną w kostkę paprykę i gotuję jeszcze przed około 3 minuty. Na koniec posypuję poszatkowaną natką z pietruszki.

Gotowe!

Chilli con carne możemy podawać z białym ryżem, pieczywem, z odrobiną śmietany lub w tortilli. Sami musicie zdecydować, która z tych propozycji stanie się Waszą ulubioną.

Smacznego!

Chilli con carne idealnie nadaje się do podania na przystawkę, obiad czy kolację. Świetnie sprawdzi się jako przekąska na imprezie tematycznej! Daj znać w jakiej wersji Ty przygotowałeś to danie!

Jeśli podoba Ci się ten przepis i chciałbyś sprawdzić więcej nieoczywistych rozwiązań, zapraszam do zakładki TRAVEL. Tam znajdziesz więcej pomysłów przede wszystkim na ryby, warzywa  i owoce morza! Zaobserwuj mnie również na moich portalach społecznościowych! Na FACEBOOKU i na INSTAGRAMIE jestem bardzo aktywna i dzielę się wszystkimi nowościami!

Kategorie
Food

Rybne Tacos w towarzystwie puree z groszku

Rybne Tacos choć brzmi irracjonalnie jest jednym z dań, z których na prawdę jestem dumna. Pieczony dorsz w towarzystwie rzodkiewki, pomidorów i puree z groszku, skropiony sokiem z limonki jest orzeźwiającą torpedą na coraz cieplejsze dni. Jednocześnie lekkie ale treściwe danie sprawdzi się świetnie jako obiad,  jako przystawka lub danie popisowe na imprezie! Kocham takie połączenia! Rybne tacos stanie się Waszą ulubioną potrawą i przyrządzicie je jeszcze nie raz! Nie przepadasz za rybą? Spokojnie! Dorsza wymień na kurczaka, wciąż będzie świetnie!

Lista zakupów:

  • 500 g filetu z białej ryby (ja użyłam dorsza)
  • 4 tortille kukurydziane lub pszenne 
  • 2 rzodkiewki
  • 1 pomidor
  • pół szklanki kukurydzy z puszki
  • 1 limonka
  • garść natki z pietruszki
  • 1 puszka groszku
  • 50 g masła
  • 2 ząbki czosnku
  • sól, pieprz

Zaczynamy:

Filety rybne myję, wykładam na blaszce, na folii aluminiowej. Rybę pieprzę i solę, a na wierzch wykładam plasterki limonki. Wszystko wkładam do nagrzanego piekarnika do 200 stopni, na około 8-10 min. Mięso jest gotowe gdy wewnątrz stanie się białe i zarumieni się na zewnątrz. W tym czasie zaczynam przygotowywać puree z groszku. Groszek wsypuję do miski, dodaję masło (powinno być w temperaturze pokojowej), 2 ząbki czosnku, szczyptę soli i pieprzu, a na koniec skrapiam wszystko sokiem z limonki. Blenduję wszystkie składniki, do uzyskania jednolitej masy. Gotowe puree odkładam na bok. Kroję pomidory i rzodkiewkę na małą kostkę, pietruszkę szatkuję i również odkładam na bok. Gdy ryba już jest gotowa, kroję każdy filet jeszcze na kilka kawałków. Na suchej patelni podgrzewam po kolei każdy placek tortilli.

Zaczynam składać nasze tacosy! Na połowę placka nakładam łyżkę puree z groszku, układam 4, 5 kawałków ryby, pokrojone pomidory, rzodkiewkę. Wszystko posypuję kukurydzą i natką z pietruszki. Placek składam w pół i gotowe!

Smacznego!

Rybne tacos nie potrzebuje więcej dodatków ale dla wielbicieli ostrych smaków, polecam sos jogurtowy z chilli!

Pół szklanki jogurtu naturalnego mieszamy  z dwoma szczyptami chilli lub ostrej papryki, przeciśniętym przez praskę ząbkiem czosnku i przyprawami takimi jak sól i pieprz do smaku. Na koniec skrapiamy całość sokiem z cytryny i gotowe! Uwaga, może być naprawdę ostre!

Jeśli podoba Ci się ten przepis zapraszam po więcej inspiracji do zakładki FOOD! Koniecznie obserwuj moje profile na FACEBOOKU i INSTAGRAMIE! Tam na bieżąco dzielę się wszystkimi nowościami!

Kategorie
Food

Chleb z orzechami i suszonymi pomidorami

Od zawsze lubiłam chleb. Chleb i pierogi to moi ulubieńcy. Od kiedy przeniosłam się do Hiszpanii poznałam nowe zastosowanie pieczywa. Jak już wspominałam w ‘Czego nauczysz się żyjąc z Hiszpanem‘, Hiszpanie spożywają chleb do wszystkiego. Znudzona pieczywem, które mam w pobliskiej piekarni i okolicznych sklepach zaczęłam tworzyć własne kombinacje. Jak na razie numerem jeden okazał się chleb z orzechami i suszonymi pomidorami. I naprawdę nie znam osoby, która nie kocha tego połączenia! Do rzeczy!

Lista zakupów:

  • – 300 ml letniej przegotowanej wody
  • – 20 – 25 g drożdży
  • – 2 łyżeczki białego cukru
  • – 1 łyżeczka soli
  • – 150g mąki pszennej
  • – 150 g mąki żytniej
  • – garść orzechów (ja użyłam mieszanki orzechów)
  • – garść suszonych pomidorów

Zaczynamy:

Drożdże umieszczam w misce, dodaje cukru, łyżkę mąki pszennej i zlewam ciepłą wodą. Odstawiam w ciemne i ciepłe miejsce na około 30 minut. Jeśli są to suche drożdże wtedy możemy pominąć ten krok i zacząć dodawać obie mąki. W międzyczasie kroję orzechy i pomidory. Orzechy staram się kroić na bardzo drobne kawałki natomiast pomidory mogą mieć większe fragmenty.

Ja natomiast po odczekaniu wyznaczonego czasu zaczynam mieszać pozostałe składniki. Dodaję mąki oraz pokrojone dodatki i dokładnie mieszam. Urobione ciasto odkładam do wyrośnięcia na ok 2 h również w jakimś ciepłym i spokojnym miejscu. Czasem umieszczam je w keksówce czasem luźno wykładam na papierze o pożądanym kształcie. Piekarnik rozgrzewam do 200 stopni i wkładam wyrośnięte ciasto. Piekę godzinę. Następnie sprawdzam opukując chlebek czy wszystko jest w porządku. Chleb powinien wydawać głuchy dźwięk.

Jeśli podoba Ci się ten przepis zapraszam po więcej inspiracji do zakładki FOOD! Koniecznie obserwuj moje profile na FACEBOOKU i INSTAGRAMIE! Tam na bieżąco dzielę się wszystkimi nowościami!

Kategorie
Food

Pomarańczowe ciasto – słodki chlebek

W tej chwili chciałabym zabrać Was w aromatyczną podróż po Hiszpańskiej kuchni. Nie od dziś wiadomo, że Majorka słynie z drzew pomarańczy, które możemy spotkać dosłownie wszędzie! Gaje pomarańczy to jedna z wizytówek wyspy. Urocze cytrusowe drzewka nie tylko wyglądają ale też pachną obłędnie. Gdy tylko poczujesz woń pomarańczy jesteś w stanie wyobrazić sobie ten mięsisty i soczysty owoc! Dlaczego więc nie przenieść tego zapachu do naszych kuchni? Ciasto pomarańczowe zabierze nas właśnie w taką podróż!

Lista zakupów:

  • 4 średnie pomarańcze
  • 2 szklanki mąki
  • pół szklanki cukru (najlepiej cukier do wypieków)
  • 3 jajka
  • 1/3 szklanki oliwy
  • pół szklanki jogurtu naturalnego
  • 3/4 szklanki soku z pomarańczy
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • 1 łyżeczka sody
  • starta skórka z 2 pomarańczy (na tarce z drobnymi oczkami)

Zaczynajmy!

Najpierw myję owoce. Dokładnie wyparzam i czyszczę pomarańcze. Ścieram skórkę z dwóch pomarańczy do osobnego naczynia. Następnie wyciskam sok z owoców do szklanki. Moje pomarańcze były dość małe dlatego zużyłam 4 sztuki. Piekarnik nastawiam na 180 stopni. Do miski dodaję jogurt i cukier. Mieszając, cienkim strumykiem dodaję oliwę. Kolejnym krokiem są jajka. Wbijam jedno po drugim, cały czas mieszając. Przyszedł czas na sok i skórkę z pomarańczy. Wlewam sok i wsypuję skórkę. Mieszam do dokładnego połączenia się składników. W osobnej misce łączę mąkę, sodę, sól i proszek do pieczenia. Dodaję wszystko do mokrych składników i mieszam delikatnie do powstania jednolitej, gładkiej masy. Keksówkę od środka smaruję masłem i wlewam ciasto. Piekę 60 min. Gdy ciasto jest gotowe musimy zostawić do ostygnięcia przez około 2, 3 godziny lub jeśli robimy wieczorem na całą noc. 

Gotowe!

Ciasto pomarańczowe kocha dodatki! Będzie smakować obłędnie z polewą z białej czekolady, lukru czy posypane cukrem pudrem. Jest idealne jako dodatek do porannej i popołudniowej kawy! Nie pozostaje mi nic innego jak życzyć SMACZNEGO!

Jeśli podobał Ci się ten przepis i liczysz na więcej zapraszam do zakładki FOOD tam znajdziesz więcej pomysłów nie tylko na słodkości ale również na przystawki i dania główne! No i koniecznie polub mnie na FACEBOOKU i na INSTAGRAMIE! Jestem aktywna na portalach społecznościowych więc na pewno będziesz ze wszystkim na bieżąco!

Kategorie
Food

Ananas nadziewany dorszem i warzywami

To jest moment gdy wiem, że każdy z Was będzie otwierał szeroko oczy z niedowierzaniem co tym razem przygotowałam! To szalone połączenie ananasa, ryby, ryżu i warzyw jest tak smaczne, soczyste i nieoczywiste, że każdy po pierwszym kęsie będzie mega, pozytywnie zaskoczony! Obiecuje! Ananas nadziewany dorszem brzmi nieprawdopodobnie ale uwierzcie nieprawdopodobnie też smakuje.

Lista zakupów:

  • 1 ananas
  • 150 gram ryżu
  • 300 filetu z dorsza
  • dwa pomidory
  • 1 awokado
  • garść kukurydzy z puszki
  • garść orzechów włoskich
  • dwie łyżki oleju kokosowego
  • dwa ząbki czosnku
  • 2 jajka
  • pół szklankibułki tartej
  • curry, pieprz, sól
  • dwie łyżki soku z cytryny
  • opcjonalnie chilli lub ostra papryczka

Zaczynamy!

Najpierw gotuję ryż, gdy jest gotowy odcedzam i odkładam na bok. Kroje ananasa na pół. Wydrążam miąższ i wyrzucam twardy środek. Olej kokosowy rozgrzewam na patelni. Miąższ tak jak pomidory i awokado, kroje w kostkę i wrzucam na rozgrzany olej. Dodaję ryż. Solę, pieprzę, dodaję posiekany czosnek i curry oraz opcjonalnie ostrą papryczkę lub chilli. Smażę około 3 minuty na średnim ogniu, mieszam do połączenia się wszystkich składników. W czasie smażenia zabieram się za rybę. Solę ją i pieprzę. Kroję na małe kawałki, obtaczam w panierce z jajka i bułki tartej. Gdy ryż i warzywa są gotowe odkładam do osobnego naczynia i zaczynam smażyć kawałki dorsza. Smażę około 3,4 minuty do zbrązowienia panierki. Gotową rybę dodaję do miski z pozostałymi składnikami. Dodaję kukurydzę i orzechy włoskie. Na koniec skrapiam wszystko sokiem z cytryny i przekładam farsz do wydrążonych połówek ananasa.

Gotowe!

Ananas nadziewany dorszem to świetne rozwiązanie na obiad, na imprezę czy na fajną, zaskakującą kolację!

Ps. Ananas nadziewany może być nie tylko rybą, jeśli podoba Wam się ten pomysł ale wolicie mięso z powodzeniem dorsza możemy zamienić na kurczaka, również wyjdzie rewelacyjnie!

Jeśli podoba Ci się ten przepis i chciałbyś sprawdzić więcej nieoczywistych rozwiązań, zapraszam do zakładki TRAVEL. Tam znajdziesz więcej pomysłów przede wszystkim na ryby, warzywa  i owoce morza! Zaobserwuj mnie również na moich portalach społecznościowych! Na FACEBOOKU i na INSTAGRAMIE jestem bardzo aktywna i dzielę się wszystkimi nowościami!